Czołem!
No chuj w dupę. Przepraszam. Od razu z wysokiego C.
Jestem właśnie po edycji bloga w tej zasranej aplikacji. I to wyżej to moje któtkie ale jakże urocze podsumowanie tej oto edycji. Jak się nauczę to ulepszę, jak się nie nauczę to zatrudnię do tego ludzi.
Skoro już tu jesteś, rozgość się. Nie zdejmuj butów, bo zwyczajnie możesz w coś wdepnąć.
Widzę, że jesteś "na roboczo" słusznie. Tuż po przekroczeniu naszego progu zaatakuje Cię nasz pies, który jest zdrowo popierdolony i na bank ma gorsze zaburzenia psychiczne niż ja.
Zaraz po tym jak usiądziesz zaproponuje Ci kawę albo herbatę, a póżniej zniknę na chwilę złapać kilka oddechów, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie jestemw trakcie ataku paniki, pózniej umyje kubek,bo znalezienie w tym domu czysty na bieżąco graniczy z cudem.
Siedząc tak i czekając na mnie możesz zauważyć jak powoli z pokoi wynurza się jedno... drugie... trzecie...czwarte... piąte dziecko. Tak. Dobrze liczysz. pięcioro.
Mamy po 33 lata i piątkę dzieci. Najstarszy właśnie zaczął 16 a najmłodsze za chwilę będzie mieć dwa.
Współczujesz mi właśnie? Słusznie kurwa! Macierzyństwo takiej gromady to ciężki zapierdol. Zazdrościsz może? Też słusznie! Macierzyństwo takiej gromady to szczęście, które kiedy już przychodzi wylewa się każdą stroną życia.
Z taką samą pasją z jaką robię dzieci - gotuje i piszę. Masz zatem okazję doświadczyć tu strawy dla ciała i duszy jednocześnie. Klawo nie?
Choruje też na zaburzenia lękowe i depresje. Nie określa mnie to jako człowieka, ale piszę Ci o tym żebyś wiedział, że takie treści też będą się tu pojawiać.
W całym tym pierdolniku życiowym towarzyszy mi mój Ulubiony Człowiek, któremu należy się order i talon na dożywotnie zaspokajanie podniebienia za to ile znosi i że wzglednie to ogarnia.
Kiedyś napiszę książkę, okaże się bestsellerem i zarobię na naszą agroturystykę w lesie gdzie znajdziecie ciszę, spokój i najlepsze żarcie na świecie.
No, ale żeby się to stało to klikalność musi być. Klikajcie ludzie, bo ja kurwa zwariuje z tymi dziećmi i psem z ADHD w bloku. Serio.
C'ya! Do następnego!
Czołem
OdpowiedzUsuńCzołem. Fajnie, że zaczynasz pisać bloga. Ja porzuciłam pisanie tutaj bo mam wrażenie, że blogowanie umarło. Dlatego przerzuciłam się na instagrama. Pozdrawiam i cieszę się, że będziesz pisać. Za_bardzo_chce.
OdpowiedzUsuńCześć i czołem! Ja będę chętnie wpadać:) A dzieci mam nawet więcej, bo w domu wprawdzie dwoje, ale pozostałe 24 w pracy. Na czas pracy też są "moje" :) I też dają w kość. I powody do szczęścia. A co do pisania bloga, to ja tam się nie poddaję. Swojego sobie piszę, czytam inne i tak mi się podoba. Czy to jest w modzie czy nie - nie przejmuję się. Powodzenia!
OdpowiedzUsuń